UWAGA!!! CHCĘ ODDAĆ SPORO CIUSZKÓW ZA DARMO W DOBRE RĘCE...część za przysłowiowe "5zł" ... JEDYNE KOSZTY TO KOSZTY WYSYŁKI...JEŚLI COŚ Z MOJEJ SZAFY PODOBA SIĘ WAM, ALBO ZNACIE KOGOŚ KOMU BY SIĘ TO PRZYDAŁO PISZCIE DO MNIE:)MOŻE JEST COŚ CZEGO NIE WYSTAWIŁAM A Z CHĘCIĄ ODDAM:) PISZCIE!!! :D;D
http://szafa.pl/profil/curry_witch
http://szafa.pl/profil/curry_witch
10.02.2010 o godz. 15:24
komentuj (1)
dziś z nudków trochę postanowiłam sobie zrobić pazuraski... i oto takie wyszły,,,trochę panterkowo jakieś tam;P
08.02.2010 o godz. 23:23
tak sobie przeglądałam stonkę bon prix...i wpadły mi w oko ciuszki takie oto właśnie... kurczę są bardzo zwyczajne pewnie ale jakoś tak mi podoba się jak się układają na modelkach ... ;PPP ciekawe jak wyglądają na żywo:D
Tagi:
moda
08.02.2010 o godz. 00:00
cóż zacznę od tego ,że w poprzednią niedzielę pojechałam z chłopakami na narty.....do Bełchatowa..bo najbliżej jeśli chce się tam pojeździć jeden dzień i wrócić do domku... mój początkowy pomysł wypożyczenia deski był boski...zawsze chciałam się nauczyć jeździć na desce...ale stwierdziłam,że łatwiej będzie jak na początek nauczę się jeździć na nartach...dlaczego mi to przyszło do głowy? nie wiem...wiem jedno...pierwszą glebę zaliczyłam przy schodzeniu z wyciągu..co uwiecznił znajomy na zdjęciu załączonym niżej...cóż...później było już z górki..hehe...pierwszy zjazd...tiaaaaaaaa...więc poza tymi 10 razami kiedy to w panice lądowałam turlając się w nartach po śniegu...najlepsze były 2 upadki...kiedy to wylądowałam w siatce zabezpieczającej przed wjechaniem w drzewka...jeden był na tyle fatalny ,że narty wbiły mi się krzyżakiem w siatę jedna zablokowała drugą..i jakiś bardzo życzliwy pan mi pomógł je odpiąć bo z tym miałam najgorszy problem w tym przypadku.... zabawne były też upadki w stylu "scena z filmu ..dziennik bridget jones 2.. " kiedy to ja leżąc na górce po upadku a później starając się wstać mijana byłam przez grupkę malutkich dzieciaczków mijających mnie bez kijków na nartach z zawrotną prędkością... mój A.jakoś szybko załapał co i jak ..i trochę sobie pojeździł...cóż stwierdzam ,że bez porządnego instruktora jazdy na nartach nie mam co do tego wracać bo jestem wybitym antytalentem w tej dziedzinie... a wasze umiejętności zimowe jak tam???
Tagi:
narty
przemyślenia
07.02.2010 o godz. 23:42
no i cały dzień na kanapie, powystawiałam trochę aukcji..muszę się w końcu pozbyć ciuchów , które leżą już u mnie parę miesięcy, przywiezione z Irlandii <głównie z firmy atmosphere> ...leżą i machają do mnie metkami a ja im rzucam tylko spojrzenie pod tytułem, i tak was nie założę, bo się w was nie mieszczę, albo byłyście nieprzemyślanym zakupem...no ale przeglądając blogi tutejszych wspaniałych make-up mistrzyń przypomniały mi się czasy nauki charakteryzacji..dlatego raz na jakiś czas zamieszczę to jak mnie wspaniałe charakteryzatorki robiły...albo jakieś moje małe wypocinki..;P na początek cudeńka , które tworzyłam na twarzy Weroniki , pozdrawiam ją gorąco;***
podsumowanie dnia dzisiejszego:
godziny spędzone na kanapie :9
godziny spędzone na internecie :8,5
całuski od ukochanego : sporo ale zawsze za mało
zjedzonych pysznych obiadów zrobionych przez mamę : 1 aleee jaaaki!!!
paczek do wysłania : 1
życzenie wam wszystkim miłego wieczoru.... nieskończona ilość
podsumowanie dnia dzisiejszego:
godziny spędzone na kanapie :9
godziny spędzone na internecie :8,5
całuski od ukochanego : sporo ale zawsze za mało
zjedzonych pysznych obiadów zrobionych przez mamę : 1 aleee jaaaki!!!
paczek do wysłania : 1
życzenie wam wszystkim miłego wieczoru.... nieskończona ilość
27.01.2010 o godz. 17:45
cóż mogę rzec o dzisiejszym dniu, może tyle ,ze jak każdego dnia kiedy to minusy mroźne na dworze wyjście na spacer z Klapkiem kończy się na max 5 minutowym wyniesieniu go na rękach postawienia go na śniegu w celu załatwienia przez niego fizycznych potrzeb, podniesieniu go i zaniesieniu do domu, whyyy?? bo już po chwili zamarzają mu te małe nóżki na tym mrozie i zaczyna się kołysząc lub staje na 3 nogach <co nie znaczy ,że nie ma 4 nóg> patrząc przy tym litościwie jakby chciał powiedzieć "weź mnie już nie tylko nóżki mi zamarzły...hehehe" a tak poza tym to dziś wypisałam sobie mój pierwszy czek na 500 000 zł...jak szaleć to na całego..hehe, już czuję się bogatsza...wiem wiem jak brzmi niedorzecznie to co piszę, ale wtajemniczeni, którzy wiedzą co to "SECRET" powiedzieli by "nooo KaRi w końcu ruszyłaś dupkę i robisz coś co pomoże Ci coś zmienić i w końcu zrozumieć, że tworzymy swoją rzeczywistość poprzez nasze myśli, i nikt nie jest w stanie zmienić naszego życia...nikt ..tylko my sami..."
podsumowanie dzisiejszego dnia:
wyjść z klapkiem na dwór : 1
zjedzonych parówek : 3
podjedzonych kanek pomarańczy A. :jestem w trakcie jedzenia 8;P
ilość butelek z wodą pozostawionych na noc w aucie, które lekko zmroziło : 1
propozycji spędzenia imprezowo piątkowego wieczoru : 2
podsumowanie dzisiejszego dnia:
wyjść z klapkiem na dwór : 1
zjedzonych parówek : 3
podjedzonych kanek pomarańczy A. :jestem w trakcie jedzenia 8;P
ilość butelek z wodą pozostawionych na noc w aucie, które lekko zmroziło : 1
propozycji spędzenia imprezowo piątkowego wieczoru : 2
Tagi:
przemyślenia
sekret
22.01.2010 o godz. 19:12
czasem z nudów, może powstać coś fajnego, zainspirowana farbkami akrylowymi , których używam do zdobień w pazurkach akrylowych, postanowiłam experymentnąć troszku i połączyc je z modelinką, oto co wyszło:)
21.01.2010 o godz. 20:06
no rzecz straszna..poszłam do domu mojego A. i po drodze musiała mi wypaść jedna rękawiczka, niezauważona przeze mnie leżała tam aż do momentu tej jakże tragicznej w skutkach <zarówno dla niej jak i dla mnie> sytuacji... po godzinnym powrocie patrzę...leży coś czarnego w śniegu...myślę sobie, o ktoś zgubił rękawiczkę,podchodzę bliżej a w około niej strzępki czarnego futerka <którym była obszyta> i kawałki skórek <z których była uszyta>... stanęłam i nie dowierzałam oczom, sięgnęłam lewą ręką do kieszeni kurtki, i tam oto była ona...druga samotna bo bez partnerki rękawiczka lewa zwana "lewą rękawiczką", popatrzyła na mnie potem na partnerkę leżąca w śniegu...zapłakałaby zapewne gdyby tylko umiała płakać..podniosłam to co z prawej rękawiczki zostało, wsiadłam do auta niepocieszona tym faktem ,że to już 2 para rękawiczek rozwalona, a ja ciągle mam problemy z prawymi, jak nie zgubiona w biegu na pociąg, to rozszarpana przez dzikie bestie... mój A.pocieszył mnie ,że ma pączuszki od jego babci, więc w ramach pocieszenia mogę pochłonąć wszystkie...
podsumowanie dnia dzisiejszego:
zarejestrowanie się na bloblo : 1
ilość zjedzonych pączków, zrobionych przez babcię mojego facecika : 8
rozszarpanych rękawiczek przez dzikie bestie <czytaj psy fsiowe> : 1
ilość rękawiczek bez drugiej by była para : 2
<niestety nawet te dwie pojedyńcze nie nadają się by je razem połączyć w jedną parę>
wypitych ale nie dopitych herbat : 3
chęci na ogarnięcie tego burdelu co się on znajduje w pokoju mym :2
zrealizowanie tych oto chęci : może później
podsumowanie dnia dzisiejszego:
zarejestrowanie się na bloblo : 1
ilość zjedzonych pączków, zrobionych przez babcię mojego facecika : 8
rozszarpanych rękawiczek przez dzikie bestie <czytaj psy fsiowe> : 1
ilość rękawiczek bez drugiej by była para : 2
<niestety nawet te dwie pojedyńcze nie nadają się by je razem połączyć w jedną parę>
wypitych ale nie dopitych herbat : 3
chęci na ogarnięcie tego burdelu co się on znajduje w pokoju mym :2
zrealizowanie tych oto chęci : może później
Tagi:
horror
przemyślenia
21.01.2010 o godz. 18:39
zacznę może od tego, że miałam w życiu wiele pasji, fotografia, wizaż, charakteryzacja, stylizacja fryzur, stylizacja paznokci, bazgrolenie wzorów tatuaży na ostatnich kartkach zeszytu w gimnazjum, jednak największą , która poniekąd wiele z nich łączy jest... czerpanie satysfakcji z radości innych ludzi, uwielbiam metamorfozy... kiedy można z brzydkiego kaczątka zrobić i pokazać ,że może "ono" wyglądać jak łabądek a nie kaczka dziwaczka...
podsumowanie dnia wczorajszego :
wizyt u dziadków : 1
obalonych carlo rossi z dziadkami : 1
mocz klapka <mojego psa> na podłodze : 1
ilość pomarańczy w domu : 14
ilość zjedzonych pomarańczy : 0
przeczytanych stron z "SECRET" : 21
tęsknota za przyjaciółmi z Irlandii : nieograniczona
podsumowanie dnia wczorajszego :
wizyt u dziadków : 1
obalonych carlo rossi z dziadkami : 1
mocz klapka <mojego psa> na podłodze : 1
ilość pomarańczy w domu : 14
ilość zjedzonych pomarańczy : 0
przeczytanych stron z "SECRET" : 21
tęsknota za przyjaciółmi z Irlandii : nieograniczona
Tagi:
przemyślenia
21.01.2010 o godz. 16:57


